MPZP kontra budżet obywatelski – Pumptrack na Woli zablokowany.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Park Szymańskiego na Woli – wielka rewitalizacja czy wielkie rozczarowanie?
Czy pamiętacie jeszcze wielki plac zaplecza budowy metra i basenów Moczydło, znajdujący się w Parku Szymańskiego od strony ul. Wolskiej? Zawsze, gdy byłem na spacerze, zastanawiałem się, kiedy ten teren (po dekadach zaniedbań) zostanie przywrócony do życia i oddany społeczności lokalnej. Stało się to, powiedzmy, w 2025 roku.
Artykuł o parku - strona miasta
I znów mamy tu ogromną rolę budżetu obywatelskiego, ale w tym wszystkim jest także łyżka dziegciu. Park powstał w 1974 roku, a o jego historii możecie poczytać więcej w przewodniku – link poniżej.
Przewodnik - Sztuka Krajobrazu
Od początku Park Szymańskiego miał być połączony z Parkiem Moczydło. Tereny zabrane pod zaplecze budowy metra od zawsze należały do parku. Niestety ich funkcja była przez dekady zmienna: od zaplecza i składów ZGN po późniejsze tymczasowe funkcje budowlano-magazynowe. Niemniej tereny te tworzyły od początku funkcjonalną całość. Potwierdza to miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (MPZP) z 2010 r., na którym widoczna jest jedna wielka działka parkowa obejmująca centralny obszar parku. Zatem czy park stał się większy i piękniejszy? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami.
Co miasto zrobiło z odzyskanym terenem parku?
Po zakończeniu prac budowlanych przy metrze i basenach miasto miało obowiązek zrewitalizować zniszczone tereny parku i przywrócić mu pierwotną funkcję. Mogło także zaplanować w ramach rewitalizacji jakieś atrakcje. Ja czuję się oszukany, bo w ramach projektu obywatelskiego powstał niewielki zygzak z krzewów i alejka piaszczysta na starym przedepcie wraz z kilkoma ławkami. Posadzono także kilka drzew. Wypocząć się tam nie da, bo hałas od strony ulicy jest zbyt duży, dlatego polecam głębsze rejony parku.
Mój pomysł: pumptrack i skatepark dla młodzieży na Woli
W tym miejscu zaczyna się moja przygoda z budżetem obywatelskim. Patrząc na ten teren, widziałem, jak mógłby stać się wyjątkowym, tętniącym życiem miejscem, nawet przy tak ruchliwej ulicy. Chciałem zrewitalizować jego część, dając młodzieży miejsce, gdzie będzie mogła się wyszaleć – „na Woli do woli". Biorąc pod uwagę hałas uliczny dochodzący do 70 decybeli, zaplanowałem mój pierwszy projekt obywatelski: „Pumptrack i skatepark". Plan inwestycji poniżej – udostępniam go dzięki uprzejmości i współpracy z firmą Veloprojekt. Jedyną przeszkodą wydawał się koszt budowy, który wynosił ponad 4 miliony złotych – efekty oceńcie sami.
![]() |
| Tak mógł wyglądać pumptrak i skatepark w Parku Szymańskiego od ulicy Górczewskiej przy basenach Moczydło - udostępniam wizualizację dzięki uprzejmości firmy VeloProjekt. |
W dalszej części odzyskanego placu mógłby powstać wybieg dla psów z przeszkodami. Wszystko idealnie mieściłoby się na rewitalizowanej działce, z zachowaniem starodrzewiu oraz nowo posadzonymi krzewami, alejkami, oświetleniem i ławkami. Niestety potrzebowałbym kolejnego miliona lub dwóch z budżetu obywatelskiego, a to powodowało przekroczenie limitu środków nawet dla projektu ogólnomiejskiego. Pozostałem zatem przy strefie dla młodzieży.
Budżet obywatelski kontra MPZP – jak plan zagospodarowania zablokował projekt
Rozmowy, maile, wyliczenia, by spiąć budżet – a gdy wszystko było już gotowe, złożyłem projekt do oceny. Nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać po budżecie obywatelskim – składałem projekt pierwszy raz. Jako osoba, która dotychczas tylko głosowała na projekty innych, miałem nadzieję, że urzędnicy pomogą dokonać niezbędnych poprawek. Był to, niestety, mój błąd. Dopadła mnie biurokracja oraz wspomniany MPZP z 2010 roku, obejmujący rejon parku. Podczas przygotowywania dokumentacji źle zinterpretowałem MPZP – wydawało mi się, że kropki oznaczające strefę, której nie można zabudować, kończą się bliżej środka parku. Same zapisy MPZP dopuszczają uatrakcyjnienie okolicy obiektów sportowych, takich jak Olimpia czy baseny – przy odrobinie dobrej woli ze strony urzędników można byłoby to podciągnąć pod uatrakcyjnienie oferty sportowo-rekreacyjnej. Paradoksalnie ten sam plan zawiera zapis: „nakazuje się realizację w południowej części jednostki zielonej estakady pieszorowerowej łączącej Park Moczydło z Parkiem E. Szymańskiego… Zielona estakada – należy przez to rozumieć kładkę pieszo-rowerową o szerokości minimum 10 m, która w minimum 50% pokryta jest roślinnością na podłożu umożliwiającym jej wegetację". Minęło 15 lat od uchwalenia MPZP, a kładka nadal istnieje tylko na papierze. Osoba, która analizowała mój projekt, była twardą sztuką, urzędniczą z krwi i kości. To za nią stały wszystkie paragrafy, za mną – tylko chęć zrobienia czegoś dobrego dla okolicznych dzieciaków… Ocena oczywiście była negatywna, a projekt nie został dopuszczony do głosowania. W tym momencie się poddałem. Tyle godzin spędzonych na planowaniu, zbieraniu podpisów – i nagle cała moja praca przepadła.
Dwa projekty, jedna porażka – skatepark też nie przeszedł
Wraz z moim projektem upadł także projekt innej osoby, która chciała wybudować nowy skatepark w miejscu obecnych trzech przeszkód zapadniętych w asfalt, znajdujących się w okolicy pomnika patrona parku od strony ul. Elekcyjnej.
![]() |
| Skatepark - stan obecny - grudzień 2025 |
Co dalej? Pumptrack na Woli – próba numer dwa
Przełknąłem gorycz porażki i obiecałem sobie, że spróbuję w przyszłorocznej edycji budżetu obywatelskiego, ale będę lepiej przygotowany do tematu. Pomyślałem, że rozbiję pumptrack i skatepark na dwa osobne projekty – może wtedy uda mi się doprowadzić choć jeden do etapu głosowania.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje


Komentarze
Prześlij komentarz