Pumptrack w Parku Powstańców Warszawy? Urzędnicy mówią „nie”
Podejście drugie: pumptrack w Parku Powstańców Warszawy (PPW)
Po nieudanym uzgodnieniu powierzchni biologicznie czynnej na Skwerze Karaimskim poprosiłem o zmianę lokalizacji na Park Powstańców Warszawy. Chciałem sprawdzić, czy Zarząd Zieleni Warszawy, który również zarządza tym terenem, znajdzie miejsce, gdzie będzie można wybudować coś dla starszych dzieci. Lokalizacja była troszkę gorsza, bo przy zbiegu ulic Redutowej i Wolskiej. Biorąc jednak pod uwagę, że Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) dopuszcza tam 70% powierzchni biologicznie czynnej, uznałem, że trzeba spróbować.
![]() |
| Orientacyjne położenie pumptracka w PPW |
Urzędnicze „nie”, czyli decyzja BAiPP
Problemem mógł być także konserwator, gdyż rejon parku znajduje się w ewidencji zabytków, a sam cmentarz w rejestrze. Żeby nie trzymać Was w niepewności, zacytuję kolejnego odmownego maila, którego otrzymałem:
„Szanowny Panie, informuję, że projekt z budżetu obywatelskiego na 2027 rok nr 701 pn. »Pumptrack« obecnie ma negatywną ocenę merytoryczną. Ocena ta wynika z otrzymanej w dniu 11.03.2026 r. opinii Biura Architektury i Planowania Przestrzennego m.st. Warszawy.
Treść opinii Wydziału Kształtowania Przestrzeni Publicznej: Opinia negatywna. Założenia pomysłu są niezgodne z ustaleniami obowiązującego MPZP. Ad. 701 – negatywnie opiniujemy projekt. Na przedmiotowym terenie obowiązuje MPZP rejonu Cmentarza Powstańców Warszawy. Zgodnie z ww. planem teren ten jest przeznaczony pod zieleń urządzoną – park (symbol 2.ZP), która pełnić ma głównie funkcje reprezentacyjne i upamiętniające. Cały obszar parku wpisany jest do gminnej ewidencji zabytków, a plan nakazuje zachowanie istniejących i odtworzenie pierwotnie projektowanych rozwiązań kompozycyjnych i powiązań widokowych opartych na założeniach koncepcji cmentarza autorstwa arch. Romualda Gutta i Aliny Scholtzówny – ściany zieleni, akcenty krajobrazowe, reprezentacyjne i wymagane powiązania piesze, zgodnie z rysunkiem planu.
Ponadto w planie ustala się relokację funkcji sportowo-rekreacyjnych z terenu 2.ZP na teren 3.ZP (rejon ulicy Redutowej). Budowa w tym miejscu pumptracka czy też innych obiektów sportowo-rekreacyjnych nie jest wskazana z uwagi na poszanowanie historii i tożsamości tego miejsca oraz jest sprzeczna z ustaleniami obowiązującego MPZP. Jednocześnie informuję, że projekt został również przesłany do opinii Konserwatora Zabytków w Warszawie.
Wobec powyższego zwracam się z prośbą o przesłanie w ciągu 5 dni, tj. do dnia 25.03.2026 r., propozycji zmiany (modyfikacji) projektu, np. lokalizacji lub zakresu rzeczowego. W przypadku braku odpowiedzi w wyznaczonym terminie lub braku propozycji zmiany (modyfikacji), projekt zostanie zweryfikowany negatywnie”.
Fikcja historyczna kontra parkowa rzeczywistość
Przedstawiona w mailu opinia moim zdaniem jest tendencyjna. Teren od strony ulicy Wolskiej pozostaje niezagospodarowany, a ludzie wydeptali tam dziką ścieżkę, by nie iść bezpośrednio przy ruchliwej ulicy. Ponadto na terenie parku już teraz znajduje się boisko do piłki nożnej i ręcznej oraz dwa kosze do koszykówki. Jeżeli kilka osób gra w kosza, pozostałe mogą pokopać na pół boiska na jedną bramkę. Największą bolączką tego obiektu jest jednak brak piłkochwytów, co dramatycznie obniża standard i możliwości korzystania z niego.
Nieco lepsza sytuacja jest w przypadku boiska do siatkówki plażowej, które przez wiele lat było mocno zaniedbane. Brakowało linii, siatka zwisała swobodnie, aż w końcu zniknęła, a przez kilka lat sterczały tylko metalowe słupki. Piach był w tragicznym stanie, zmieszany z ziemią. Dawno temu poszedłem tam zagrać, lecz szybko zrezygnowałem z powyższych powodów.
Jakieś dwa lata temu przeprowadzono kompleksowy remont – pojawiły się linie, nowa siatka i świeży piach. Niestety, zapomniano o najważniejszym przy takich instalacjach, tzn. o poidełku i piłkochwytach, co w przypadku obu boisk mocno ogranicza ich funkcjonalność. Swoją drogą, remont ten zbiegł się w czasie z budżetem obywatelskim. Jakaś kobieta zgłosiła projekt budowy boiska do siatkówki w Parku Powstańców Warszawy, ale nie został on dopuszczony do głosowania. Myślę, że odnowienie istniejącego obiektu miało częściowo zamknąć usta niezadowolonym mieszkańcom Odolan. Lepszą opcją byłaby likwidacja boiska do plażówki i wybudowanie w tym miejscu zwykłego, tartanowego boiska do siatkówki. Ale tu ponownie mamy przykład, że urząd wie lepiej, co jest potrzebne w okolicy.
Nowoczesne atrakcje w zabytkowym parku
Opisując dalej infrastrukturę parku, mamy tu nowy plac zabaw z tyrolką, trampolinami, piaskownicami, kilkoma pomniejszymi przeszkodami i huśtawkami dla maluchów. Blisko placu znajduje się także siłownia plenerowa oraz plac do kalisteniki, a w ubiegłym roku doszły leżaki do opalania, oddalone od Izby Pamięci o zaledwie około 20 metrów.
Jeżeli ktoś chce traktować Park Powstańców Warszawy z tak wielką powagą i szacunkiem, najwyraźniej zapomniał o wspomnianym w mailu planie. Urzędnicy, akceptując wszystkie powyższe instalacje, jednocześnie zasłaniają się zapisem, który nakazuje „zachowanie istniejących i odtworzenie pierwotnie projektowanych rozwiązań kompozycyjnych i powiązań widokowych opartych na założeniach koncepcji cmentarza autorstwa arch. Romualda Gutta i Aliny Scholtzówny”. Nadmienię, że koncepcji zagospodarowania parku wspomniani projektanci mieli kilka – urząd oczywiście nie podaje, do której wersji się odnosi.
Izba Pamięci i problem z przestrzenią
Wisienką na torcie jest wybudowana niedawno, bo w 2022 roku, Izba Pamięci. Być może są ludzie, którym się podoba – dla mnie ta bryła jest zbyt toporna. Jednak biorąc pod uwagę gmach nowego Muzeum Sztuki Nowoczesnej, zaczynam dostrzegać pewne walory Izby, a raczej jej wysokość, szczególnie wiosną i latem, gdy drzewa i krzewy budzą się do życia i zasłaniają ten przybytek. Dla dociekliwych polecam naukowe opracowanie opublikowane przez Oficynę Wydawniczą SGH. Autorka, Joanna Zuzanna Popławska, analizuje w nim m.in. błędy komunikacyjne urzędu miasta oraz spór o budowę Izby Pamięci w kontekście realnych potrzeb mieszkańców - baza SGH.
Odtwarzanie dawnej kompozycji i relokacja wszystkich wspomnianych w poście atrakcji, nie jest możliwa na tak małą działkę, jaką wskazuje biuro w swej analizie. Sama Izba Pamięci zmniejszyła dość mocno powierzchnię biologicznie czynną terenu. Relokacja wszystkich wybudowanych przez lata obiektów rekreacyjnych na działkę, która ma zachować 70% PBC, brzmi jak żart. Zresztą dawny projekt parku w miejscu placu 3.ZP przewidywał także kwatery, a dziś stoją tam boiska oraz trawniki. Jeżeli kogoś bardziej interesuje ten temat, polecam krótki artykuł na stronie muzeum.
Pamięć dla zmarłych czy przestrzeń dla żywych?
Osobiście jestem zdania, że trzeba oddać hołd zmarłym, ale nie można stawiać ich przed potrzebami żywych, którzy mają tę pamięć pielęgnować dla kolejnych pokoleń. Co innego iść z dzieckiem do Parku Powstańców Warszawy na plac zabaw czy grę w siatkówkę lub kosza – gdy dziecko podrośnie i będzie bardziej świadome, samo zainteresuje się miejscem, w którym się bawiło, i zapyta, dlaczego ten park się tak nazywa. Zaciekawi się, czemu na jego terenie jest tyle pomników i grobów. A co innego tworzenie Izby Pamięci, która będzie odwiedzana przez oficjalne delegacje z kwiatami w wybrane dni, a na co dzień pozostanie martwa. Pies z kulawą nogą tam nie zajrzy, bo dzieciaki więcej atrakcji będą miały pod domem, zapewnionych przez dewelopera.
Podsumowując: odpisałem urzędnikom, że rozumiem stanowisko Biura Architektury i Planowania Przestrzennego w sprawie mojego projektu pumptracka. Następnie stwierdziłem, że jedyną opcją jest ponowne przeniesienie jego lokalizacji – tym razem do Parku Moczydło (działka 3/5, w okolicach placu zabaw). Ale o tym napiszę w kolejnym poście.

Komentarze
Prześlij komentarz