Dlaczego dzieci się nie ruszają? Raport AWF i boiska na Woli
Co o barierach ruchu dzieci mówi raport WF z AWF
Boisko nie wystarczy, ale bez boiska się nie da.
Jeżeli ktoś zna mój blog, to wie, że usiłuję poprawić infrastrukturę sportowo-rekreacyjną na Woli. Przez pewien czas zgłaszałem do Budżetu Obywatelskiego na Woli pumptrack. W wolskich parkach nie znalazłem dla niego miejsca, więc zająłem się modernizacją istniejących, zaniedbanych, ogólnodostępnych terenów sportowo-rekreacyjnych. Zastanawia mnie jedno: wszystkie dotychczasowe modernizacje prowadzone są w ramach BO. Gdzie jest zatem miasto? Czy ktoś interesuje się tego typu tematami? Moim zdaniem nie. Mam nadzieję, że skrócona wersja oraz moje wnioski trafią do kogoś odpowiedzialnego za sport w dzielnicy.
Skala problemu
Sprawdziłem, co mówi najnowszy raport „WF z AWF – Aktywny dzisiaj dla zdrowia w przyszłości” (edycja 2025, wydany w 2026 r.). Nie rozstrzyga on sporu o boiska, ale uczciwie pokazuje, co wiemy, a czego nie.
W badaniu fundamentalnych umiejętności ruchowych 94% uczniów miało niewystarczający poziom kompetencji ruchowej, a poziom pożądany osiągnęło 3% (s. 81). Dwunastotygodniowy program na lekcjach WF w klasach 2-3 poprawił wyniki: odsetek chłopców na poziomie bazowym wzrósł z 2 do 15%, a dziewcząt z 2 do 11%. Większość uczniów pozostała jednak na poziomie niewystarczającym. Umiejętności buduje się latami, nie jednym sezonem.
Dane o nadwadze lepiej brać z badań WHO COSI. Według Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej NCEZ, które omawia ich wyniki, nadmierna masa ciała dotyczy 33% polskich dzieci w wieku 7-9 lat (runda 2022-2024).
Czego brakuje rodzicom
W ankiecie rodziców uczestników Sport Klubów (161 osób) 43% (70 osób) nie wskazało żadnych przeszkód. Wśród pozostałych główną barierą był brak oferty zajęć w okolicy i trudności z dojazdem (ok. 21-22%), a dalej brak czasu (ok. 15%) (tab. 40, s. 71). To mała próba, więc traktuję to jako sygnał, nie dowód. Wiele zależy też od miejsca zamieszkania: odsetek zadowolonych z liczby bezpłatnych obiektów rośnie wraz z wielkością miejscowości (s. 160).
W szerszym sondażu internetowym 63% rodziców uznało, że w ich okolicy jest za mało bezpłatnych obiektów dla dzieci i młodzieży (s. 160). W miastach powyżej 500 tys. mieszkańców tak odpowiedziało 44% (tab. 62, s. 160, 84 osoby). Były to jednak opinie, nie pomiar.
Niemniej autorzy raportu rekomendują rozwój lokalnej infrastruktury: ogólnodostępnych i bezpłatnych ośrodków sportowych w bezpośrednim sąsiedztwie mieszkańców (s. 76).
Uważam to za dobry kierunek. Z moich obserwacji zajęć, także płatnych, jest na Woli niby dużo, ale nie wiem, czy zaspokajają potrzeby. Płatne zajęcia dodatkowo ograniczają osobom niezapisanym dostęp do obiektów, z których mogłyby korzystać bezpłatnie.
Druga strona
Nie można zapominać o drugim podejściu badawczym. Ten sam raport cytuje badaczy, według których odpowiedzią na brak aktywności nie jest samo wybudowanie większej liczby boisk (s. 143). W sondażu rodziców najczęstsze powody nieuczestniczenia dzieci w zajęciach to brak ochoty (40%), niechęć dziecka (39%), nauka (38%), dojazd (36%) i nielubienie sportu (35%) (tab. 60, s. 150). Udział w sporcie spada z wiekiem: z 24,3% w grupie 7-10 lat do 12% w grupie 15-18 lat (s. 153).
Z wywiadów wynika też, że część dzieci, zwłaszcza mniej sprawnych i z nadwagą, zniechęca się do ruchu przez złe doświadczenia na WF (s. 153, 168).
Raport formułuje tu dwa postulaty rodziców: zwiększenie liczby godzin WF oraz dostosowanie podstawy programowej do zainteresowań i możliwości współczesnego ucznia (s. 76). Autorzy zwracają też uwagę na sposób prowadzenia zajęć, zwłaszcza wobec dzieci mniej sprawnych (s. 168). Moim zdaniem same godziny nie wystarczą i trzeba zastanowić się nad podstawą programową oraz nad tym, jak te zajęcia są prowadzone.
Gdzie w tym wszystkim są ekrany?
Konkurencja ze strony komputera istnieje, ale dane są ostrożniejsze, niż sugerują nagłówki. Według NASK nastolatki w czasie wolnym od nauki spędzają w sieci średnio 4 godziny 50 minut dziennie (Nastolatki 3.0, edycja 2021). To jednak pomiar czasu online, nie aktywności fizycznej, więc sam nie dowodzi, że ekran „wypiera” ruch. W ankiecie AWF powód „dzieci wolą spędzać czas przed komputerem” wskazało 23% rodziców dziewcząt i 34% rodziców chłopców (tab. 61, s. 152). To mniej niż brak ochoty, nauka czy dojazd.
Niemniej warto przytoczyć artykuł Marzeny Buchnat i Anety Wojciechowskiej „Technologia i Internet w życiu dzieci i młodzieży”, który powołuje się na raport „Internet dzieci 2025": w grupie wiekowej 7-14 lat ponad 91% dzieci korzysta z sieci codziennie, średnio przez ponad 4 godziny dziennie, głównie przez urządzenia mobilne.
Pytam zatem, kiedy w tym wszystkim znaleźć czas na naukę, aktywność czy odpoczynek? Nadmiar technologii jest obecny w naszym życiu - sam się łapię na tym, że gdy siadam odpocząć to zamiast robić sobie detoks to sprawdzam wiadomości.
Różnorodność i moje propozycje
Mnie wystarczało kiedyś boisko, marny kosz z tablicą wyciętą ze sklejki albo trzepak. Pamiętam, jak z kuzynem zrobiliśmy w wakacje u babci siatkę z jakiś linek i graliśmy 1 na 1 w siatkówkę lub badmintona. Jak nie tam, szedłem do sąsiada, który miał kosz zamontowany na drzwiach od garażu, i graliśmy 1 na 1 albo 2 na 2. Dziś dziecko, które nie ma takiego kuzyna ani sąsiada, powinno mieć miejsce, gdzie ktoś taki się pojawi. Raport AWF pokazuje, że brak towarzystwa jest realnym problemem: powód „większość dzieci moich znajomych nie uprawia sportu i dziecko nie ma towarzystwa” wskazało od 20 do 26% rodziców (tab. 61, s. 152). Rodzice jako powody rezygnacji ze sportu podają też brak przyjemności z zajęć, pojawienie się innych ciekawych aktywności i chęć wypróbowania innego sportu (s. 153).
Dlatego proponuję uzupełnić ofertę o tory ninja, stoły do teqballu, tory parkourowe, pumptracki i skateparki. To moje propozycje, nieoparte na badaniach: raport nie sprawdzał, czy nowa dyscyplina zwiększa aktywność dzieci. Uzasadnienie jest proste: na każdy z tych obiektów można pójść samemu i na miejscu poznać innych, którzy też chcą spróbować tego samego. Dobrze też wprowadzać droższe rozwiązania, kosze do koszykówki o regulowanej wysokości, żeby mogli grać także młodsi.
Co z tego wynika
Moim zdaniem boisko ma sens, jeśli jest bezpłatne, blisko domu i nie jest zajęte przez drużyny. Raport zwraca uwagę, że zajęcia pozalekcyjne rzadko docierają do dzieci o niższej aktywności i najczęściej są kierowane do uczniów już aktywnych (s. 130-131). Ogólnodostępna przestrzeń bez zapisów i opłat może być dla takich dzieci łatwiejszym wejściem w ruch niż klub, mogą spróbować własnych sił i "aktywniejsi" nie będą ich oceniali negatywnie. To także moja interpretacja, nie wniosek raportu.
Dlatego spróbuję zgłosić modernizację terenów rekreacyjno-sportowych oraz będę zgłaszał kolejne projekty dla mieszkańców, ale nie obiecuję cudów biorąc pod uwagę biurokrację. Dostęp do bezpłatnej, bliskiej przestrzeni to warunek konieczny, ale niewystarczający. Reszta zależy od tego, jak ją zaprojektujemy i jak się z niej korzysta. Jeżeli w przyszłym roku moje postulaty nie zostaną dopuszczone do głosowania zapewne zrobię petycję.
Źródła:
Raport „WF z AWF” 2026:
https://www.awf.edu.pl/__data/assets/pdf_file/0003/69600/Raport-WF-z-AWF-2026.pdf
NCEŻ o badaniu COSI:
https://ncez.pzh.gov.pl/dzieci-i-mlodziez/dzieci-przedszkolne-i-szkolne/nadwaga-i-otylosc-dzieci-w-wieku-wczesnoszkolnym-czy-cos-sie-zmienilo/
NASK Nastolatki 3.0 (wg PAP):
https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8259613,raport-nastolatki-internet.html
Buchnat, Wojciechowska, „Technologia i Internet w życiu dzieci i młodzieży”:
https://fmis.org.pl/wp-content/uploads/2025/12/Artykul-23-Technologia-i-Interent-w-zyciu-dzieci-i-mlodziezy.pdf
Komentarze
Prześlij komentarz